Link 14.05.2008 :: 11:59
Komentuj (0)Film skończony.
Przynajmniej ja moge udawać, że tak uważam.
W sobote po 18tej komputer wyplul wreszcie plyte z dobrze zgranym materialem.
O 20tej odbyla sie w iluzjonie premiera. Gdy wreszcie ktos przestal trzasc rzutnikiem znalazlem nawet chwile, by wzruszyc sie, ze moj film zajmuje ekran, na ktorym ogladalem wielkich Włochów, Francuzów, Brytyjczyków, Polaków; kina, do ktorego przed wojna chodzil moj dziadek.
Kina, ktore ponoc znow chca zamknac, zburzyc, zapomniec.
Po projekcji pan kinooperator zaprosil mnie do projektorni. "Te, rezyser, a chcesz zobaczyc z czego ja puszczam?". Uznalem to za jego ostateczna akceptacje mojego filmu w jego sali.
To chyba nie jest taki zly film. Jest bardzo prosty - to dobrze. Historie kilku osob, ktore w Polsce mogly sie czegos nauczyc, o innych, o sobie, o tym gdzie sa, o tym skad sa.
Uslyszalem "pokazales Polske jakiej nie znalem". O to mi chodzilo.
Teraz musze jeszcze przejsc sciezke zdrowia u zamawiajacych film, szerzej uwzglednic ich zyczenia i poprawki, zrobic jeszcze jedna ukladke, trzymac kciuki, by nie robic jesze jednej. i konec.
W poniedzialek zaczelismy kolejny film :)
Zupelnie inny, zupelnie, zupelnie inny. Zupelnie innych rzeczy sie naucze.
I bede w porcie wojskowym...
Dzis jest piekna pogoda.
Chyba przed wyjazdem do Madrytu nie docenialem tak bardzo Slonca. Teraz, kiedy tyle sie go nie widzi, lub nie w tak czystej, jak dzis postaci, czuje jego wplyw.
Wychodze z psem, kupuje Tygodnik, w nim nie do konca nieznany tekst o Izraelu. Izrealu, w ktorym chyba tez wlasnie tak swieci Slonce. Bardzo bym chcial, zeby film w Tel Avivie wypalil, ale szanse na to maleja i maleja.
Oj... Bardzo bym chcial.
Pojutrze egzamin z hiszpanskiego. Nie mowilem po hiszpansku od 3 miesiecy. Dramat.
Teraz slucham RadioCirculo. Wchodze na strone circulodebellasartes.es i tak teskno... Za tym sloncem, za ta jakoscia, przyjaznoscia miasta.
Jutro Masterclass w ramach DocReview. Fantastycznie!! Tymbardziej, ze moje zgloszenie nie warte bylo funta klakow.
A! Jeszcze jedno a propos i filmu i Izraela. Film Meduzy. Widzial ktos?
Sredniawka, co?
Link 14.05.2008 :: 18:56
Komentuj (1)Hej,
zazwyczaj ogolnie jakos jestem twarda w obliczu wszelakich internetowych apeli pt pomoz-mojemu-umierajacemu-dziecku, ale. W Szczecinie mieszka 8letni chlopiec, ktory wkrotce umrze i fundacja Mam Marzenie pomaga mu zrealizowac jego ostatnie zyczenie. No i ten chlopiec sobie zazyczyl dostac duzo pocztowek. Wiec sobie mysle, ze wyslac pocztowke nic nie kosztuje. Ok trzeba pojsc na poczte i stanac w kolejce, poczta jest daleko od domu, a pani na poczcie niemila i jest pelno ludzi i duszno, a w dodatku nie ma czasu, jest nie po drodze i jaka pocztowke i co napisac. Jesli sie Wam uda pokonac te trudnosci to tu jest adres:
Mateuszek Lang
ul. Wiślana 37
70 - 885 Szczecin
mozna mu wyslac kartke z jakiegos miejsca, albo jakas fajna kolorowa z okazji 8mych urodzin, ktore bedzie mial wkrotce i ktore beda jego ostatnimi.
jesli mu nie wyslesz kartki, nic sie nie stanie, nie zepsuje ci sie pralka ani nie osiwieje kanarek. ale jesli wyslesz na pewno przez nastepne 5 minut bedziesz sie czuc lepiej.
pozdro od magdy o miekkim sercu
pf